sobota, 26 maja 2012

Pierwsze wrażenia po czterech dniach pracy

Padamy. Właśnie trzymamy w rękach Guinnessa, ale nie mamy siły go wypić. Przed nami dwa dni wolnego, ale podświadomie już myślimy o poniedziałku. Jak jest? Trochę inaczej niż sobie wyobrażałysmy. Panuje tutaj system europejski - pielęgniarka rządzi, a asystenci wykonują pracę pielęgnacyjne, kelnerskie i sprzątające. Sylwia ma oddział z gorszymi przypadkami i większą ilością pracy. Brakuje nam czynności typowo pielęgniarskich i nagle doceniłyśmy piękno języka polskiego.
Jutro zawozimy Browarka do mechanika i musimy zrobić zakupy. Brakuje nam koszulek do pracy - żeby rezydenci czuli się jak w domu nie wolno nosić fartuchów. Obowiązują czarne spodnie, kolorowe bluzki i czarne zamknięte obuwie. 
Co trzeba przyznać - jakość opieki jest wysoka, ale w dużej mierze odbywa to się kosztem pracownika. Na przykład rękawiczek używać można tylko do mycia części intymnych, gdyż ich kontakt z ciałem jest dla rezydenta nieprzyjemny.
Tyle na dziś. jutro spróbuję napisać coś "Po irlandzku", bo ostatnio jakoś nie miałam siły, a lista ciekawych rzeczy rośnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz