piątek, 18 maja 2012

Poszukiwania trwają

Jechaliśmy ponad godzinę na obrzeża Dublina i wszystko na nic. Polo z daleka piękny, z bliska okazał się obtłuczony i podrapany z każdej strony, do tego przy dodaniu gazu rura wydechowa pluła na metr czarnym płynem. No nic, szukamy dalej.

1 komentarz:

  1. Izuś ciągle czytam o waszych perypetiach z rosnącą ciekawością i napięciem. brawo! dobrze, że wszystko zaczyna się układać :))) ściskam. Suli

    OdpowiedzUsuń